Dla wielu dzieci i nastolatków internet jest dziś naturalnym miejscem zawierania nowych znajomości. Rozmowy w komunikatorach, mediach społecznościowych czy podczas wspólnej gry online są częścią ich codzienności. Większość takich kontaktów nie niesie za sobą zagrożenia. Problem pojawia się, gdy po drugiej stronie, zamiast rówieśnika, znajduje się dorosła osoba, która świadomie wykorzystuje zaufanie dziecka.
Takie relacje na początku wyglądają bardzo zwyczajnie.
Zwykle zaczyna się niewinnie
Zaginięcie dziecka nie zawsze wiąże się z nagłym zdarzeniem.
Coraz częściej jego początek ma miejsce nie na ulicy, ale online.
Pierwszy kontakt może pojawić się przypadkiem. Podczas gry, w formie komentarza pod zdjęciem w mediach społecznościowych, w trakcie rozmowy na czacie albo w grupie poświęconej wspólnym zainteresowaniom.
Rozmowy zwykle początkowo dotyczą codziennych spraw, szkoły, zainteresowań, emocji czy problemów, z którymi mierzy się młody człowiek.
Dziecko ma poczucie, że rozmawia z kimś, kto je doskonale rozumie i akceptuje.
Z czasem kontakt staje się częstszy i bardziej osobisty.
Rozmówca zaczyna budować relację opartą na zaufaniu, uważności i emocjonalnej bliskości.
W wielu przypadkach dziecko jest przekonane, że po drugiej stronie znajduje się jego rówieśnik. Tymczasem rzeczywistość może wyglądać zupełnie inaczej.
„Tylko nie mów nikomu” – to moment, którego nie wolno lekceważyć
Jednym z najważniejszych sygnałów ostrzegawczych jest prośba o dochowanie tajemnicy.
To właśnie wtedy relacja bardzo często przestaje być bezpieczna.
Wspólny sekret może dotyczyć samej znajomości, treści rozmów, przesyłanych zdjęć albo planowanego spotkania.
Dla osoby dorosłej taki sygnał zwykle stanowi znak ostrzegawczy.
Dla dziecka zdanie: „Tylko nie mów nikomu” może stanowić dowód wyjątkowej relacji albo bliskości. W rzeczywistości jest to mechanizm, który ma za zadanie odsunąć dziecko od rodziców czy opiekunów.
Im mniej wiedzą dorośli, tym większą kontrolę nad relacją zdobywa rozmówca, który znajduje się po drugiej stronie ekranu smartfona czy komputera.
Dziecko, nawet nastoletnie, nie zawsze rozpoznaje zagrożenie. Często kieruje się emocjami, potrzebą akceptacji i chęcią utrzymania ważnej dla niego relacji.
Niektóre z dzieci obawiają się reakcji dorosłych, utraty dostępu do telefonu albo ograniczenia czy zakazu korzystania z internetu.
Inne nie chcą zawieść osoby, której zaufały. Zdarza się również, że rozmówca wzmacnia poczucie wyjątkowości nawiązanej relacji. Przekonuje dziecko, że „nikt inny go tak nie zrozumie”, że „tylko jemu może zaufać”.
W takich sytuacjach granica między zwykłą znajomością a manipulacją staje się dla dziecka bardzo trudna do rozpoznania.
Co to jest grooming?
Największym błędem jest przekonanie, że zagrożenie zawsze będzie wyraźne i oczywiste, albo łatwe do wychwycenia.
Dziecko może być cały czas w domu, a jednocześnie pozostawać w relacji, o której dorośli nie mają najmniejszego pojęcia.
Nasz niepokój powinny wzbudzić sytuacje, w których dziecko zaczyna zasłaniać ekran telefonu, przyłapane na kontakcie z nieznajomym przez opiekuna, gwałtownie reaguje na próby rozmowy o aktywności online, unika odpowiedzi na pytania o nowe znajomości albo wyraźnie wycofuje się z dotychczasowych znanych rodzicom relacji.
Pojedynczy sygnał nie musi oznaczać zagrożenia. Problem pojawia się wtedy, gdy takich zmian jest więcej i zaczynają tworzyć pewien schemat.
Grooming to proces, w którym dorosła osoba nawiązuje i stopniowo buduje relację z dzieckiem w celu jego wykorzystania – najczęściej o charakterze seksualnym.
Nie dzieje się to nagle. To rozłożone w czasie działanie, oparte na manipulacji i zdobywaniu zaufania. To właśnie dlatego tak ważne jest budowanie w dziecku przekonania, że zawsze może powiedzieć dorosłemu o sytuacji, która budzi jego niepokój. Nawet jeśli wcześniej coś ukrywało albo popełniło błąd.
Nie chodzi tutaj wyłącznie o kontrolowanie telefonu czy komputera.
Znacznie ważniejsza jest codzienna rozmowa, podczas której warto dziecku uświadomić, że:
- nie każda osoba poznana w internecie jest tym, za kogo się podaje;
- znajomości zawarte online nie powinny stanowić tajemnicy przed rodzicami czy opiekunami.
Równie ważne jest budowanie atmosfery, w której dziecko nie będzie bało się powiedzieć o czymś niepokojącym, bo będzie wiedziało, że zostanie wysłuchane i zrozumiane, bez oceniania, bez krytycznych czy ośmieszających je komentarzy, a nie od razu ocenione czy ukarane.
Nie warto czekać na pewność, że dzieje się coś złego. Reakcja powinna pojawić się już wtedy, gdy zauważymy pierwsze niepokojące sygnały.
Najważniejsze to zachować spokój, porozmawiać z dzieckiem i spróbować zrozumieć sytuację. Gwałtowne reakcje, takie jak np. odbieranie telefonu czy wprowadzanie zakazów często mogą spowodować, że dziecko jeszcze bardziej zamknie się w sobie i przestanie mówić o problemie.
Jeżeli mamy podejrzenie, że nasze dziecko może być zagrożone groomingiem, powinniśmy skontaktować się z policją.
materiał ze strony złotoryjskiej policji (tekst: Agnieszka Włodarska, BKS KGP)












Filtry