16-12-2019Data publikacji, 16-12-2019,Michał SędrowiczAutor, Michał Sędrowicz,1912Ilość wyświetleń, 1912
Archiwum
We wtorek 17 grudnia odbędzie się 3. edycja akcji #KOMÓRKOMANIA, czyli rejestracji jako potencjalny dawca szpiku kostnego.
Akcja będzie miała miejsce w Zespole Szkół Zawodowych przy ul. Wojska Polskiego. Potencjalnym dawcą może zostać każda zdrowa osoba pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, która waży minimum 50 kg i nie ma dużej nadwagi.
Niestety w tym przypadku nie można mówić o tori spiskowej bo wystarczy przeczytać artykuł "Cała prawda o DKMS, czyli jak zarobić grube pieniądze na altruizmie" lub nawet wpisać w goglach hasło DKMS kontrowersje. Można tam przeczytać że biorcy są zazwyczaj z zachodu a polskich dawców przed pobraniem szprycuje się zastrzykami z hormonów żeby pobudzić komórki. Można też wyczytać ze DKMS za szpik dostaje od biorcy 25 tysięcy a dawca nic. Chociaż z innej strony jeden lekarz stwierdził, że odkąd DKMS rozpoczął działalność to problemy z pozyskaniem szpiku dla polskich pacjentów rozwiązywane są znacznie szybciej. Lekarz ten jest przekonany, że fakt wysyłania znacznych ilości polskiego szpiku za granicę nie ma wpływu na dostęp do niego polskich chorych.
kolejna teoria spiskowa, Niemcy wykorzystujący Polaków, a przecież polski szpik jest polski i tyle, my jesteśmy Polakami do szpiku kości i żaden Niemiec nie będzie nam tego odbierał!
Według informacji zawartych w Wikipedii DKMS Polska jest jedynie chwytem marketingowym mającym umożliwić wykorzystywanie przez niemiecką prywatną firmę dobrej woli polskich obywateli, którzy kierując się pobudkami patriotycznymi i chęcią wsparcia polskich rejestrów dawców, zgłaszają się na ochotnika do tego rejestru w przekonaniu, że jest to rejestr polski, podczas gdy w rzeczywistości ich dane są umieszczane w filii niemieckiego rejestru dawców DKMS. Kto tam rządzi? wicerezesem jest Stephan Schumacher a w radzie nadzorczej są tacy panowie jak Abel Benedict,Alexander Schmidt czy Elke Neujahr. Moja kuzynka w porywie empatii dała się na to nabrać, a kiedy wystąpiły u niej powikłania po pobraniu materiału z biodra - fundacja zostawiła ją na lodzie.
Filtry