Złotoryjanin Kacper Harkawy obronił tytuł wicemistrza Polski seniorów w boksie. Zawody odbyły się w ostatni weekend marca w Człopie.
Kacper powtórzył wyczyn z 2016 roku, kiedy to pojechał na mistrzostwa jako najmłodszy zawodnik. Tym razem w strefie medalowej walkę o wejście do finału złotoryjanin wygrał jednogłośnie na punkty z zawodnikiem z Polkowic Mateuszem Pustułą. Finał boksował z ubiegłorocznym mistrzem Polski Dawidem Miziołkiem. Walka była ciężka. Pierwszą rundę, w której był liczony, Harkawy przegrał. Druga i trzecia runda to dominacja Kacpra i teoretycznie walka powinna być na jego korzyść. Jednak sędzia uważał inaczej.
– W drugiej rundzie byłem stroną przeważającą i chwilę przed końcem rundy wypadła mi osłona szczęki, nie po ciosie. Zasygnalizowałem to sędziemu jak przykazuje regulamin, czyli przyklęknięciem na kolano z uniesioną ręką. Reakcja sędziego była niezrozumiała dla mnie i całej publiczności na sali. Sędzia zaczął mnie liczyć. Tym oto szczegółem przegrałem walkę – wspomina Kacper.
Filtry