W sobotę po raz piąty piłkarze Górnika Złotoryja zagrali mecz z Błyskawicą Gać, jednak po raz pierwszy spotkanie tych drużyn nie wyłoniło zwycięzcy.
Błyskawica objęła prowadzenie już w trzeciej minucie gry i przy takim wyniku piłkarze schodzili do szatni.
Podczas przerwy Trener Jacek Kanas dokonał kilku zmian i efekty przyszły po dziesięciu minutach. Mateusz Jaros zacentrował z prawego skrzydła, a wprowadzony z ławki Krystian Pilarczyk idealnie dołożył nogę, posyłając piłkę w okienko bramki Błyskawicy.
Po straconym golu goście zepchnęli nas do defensywy, szturmując w krótkim czasie czterokrotnie pole karne Górnika.
O losach spotkania mogła zadecydować końcówka, w której emocje sięgały zenitu. W 87. minucie Łukasz Chodyga dośrodkował z rzutu rożnego, rywale nie zdołali wybić piłki, ale nie trafił w nią także będący tuż przed bramką Aliou Gomis.
Moment później z drugiej strony boiska centrował Mateusz Jaros, lecz piłki nie dosięgnął Bartłomiej Kłos i w doliczony czas weszliśmy z wynikiem remisowym.
pod koniec meczu po raz kolejny błysnął Michał Piotrowski, który po kontrze interweniował na linii pola karnego, ratując nas przed utratą gola.
Walka na boisku zakończyła się remisem 1:1.
Jeden punkt nie zmienił naszej pozycji w tabeli Koleje Dolnośląskie IV liga, grupa: dolnośląska, gdzie nadal zajmujemy miejsce tuż za podium.
Barw Górnika bronili: Piotrowski, Yurchenko, Krikuzhas, Turpin, Gomis, Dyr, Poszelężny, Konwa, Matys, Chodyga, Jaros, Tycel, Dąbrowski, Greiner, Pilarczyk, Kowalczyk, Kłos.
źródło i grafika z profilu Górnika Złotoryja











Filtry