Wczorajsza wygrana zawodniczek KKS Mine Master 3:0 z siatkarkami Volley Wrocław przeszła do historii z dwóch powodów.
Nie dość, że był to pierwszy mecz na własnym parkiecie w ramach rozgrywek II ligi, to jeszcze pierwsze zwycięstwo, co po dwóch wcześniejszych przegranych zapewne podniosło nasze panie na duchu.
Pierwszy serwis należał do naszego zespołu, jednak to Wrocławianki rozpoczęły od prowadzenia 1:0.
Chwilę później na tablicy widniał remis 1:1, a w 14. minucie prowadziliśmy już 13:7.
Przez kilka kolejnych minut goście nie byli w stanie zdobyć punktu.
Ostatecznie, gdy na zegarkach kibiców widniała godzina 20:25, na tablicy można było zobaczyć 25:12 i 1:0 w setach dla Mine Master.
Drugiego seta rozpoczęliśmy od zdobycia punktu, jednak nasze rywalki doprowadziły do remisu, a przez chwilę prowadziły nawet 5:2.
Na szczęście przy kilku błędach serwisowych i przy odbiorze piłki ze strony Wrocławianek, na tablicy pojawił się remis 8:8.
Szybko doszło do naszej przewagi, a ostatecznie wygraliśmy 25:16.
Trzeci set rozpoczął się od naszego błędu serwisowego i (tradycyjnie, jak w poprzednich setach) na tablicy najpierw widniało 1:0, a następnie 1:1.
Już w 4. minucie Wrocławianki prowadziły 6:3. Jednak, podobnie jak w poprzednim secie, nasze zawodniczki doprowadziły do remisu 8:8.
Trzeci set należał do najdłuższych (30 minut) i mógł się pochwalić najdłuższymi wymianami piłek, jak również największymi emocjami.
W 19. minucie Wrocław prowadził 16:15. 3 minuty później mieliśmy wynik 19:19.
W 29. minucie wywalczyliśmy piłkę meczową (24:23), jednak remis 24:24 oddalił od nas na chwilę zwycięstwo, które ostatecznie potwierdziliśmy wynikiem 26:24.
– Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Wszystko poszło zgodnie z planem. Była presja, żeby mecz inauguracyjny u siebie wygrać. Dodatkowo środa to dziwny dzień na mecz. Większość z nas była dzisiaj w pracy i jutro rano trzeba wstać. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa jak tlenu, gdyż dwa poprzednie mecze nie poszły po naszej myśli, a mieliśmy możliwości, aby zapunktować w tabeli – powiedział nam Bartosz Ostrowski, trener KKS Mine Master.
Mecz komentował prezes naszej drużyny Paweł Choczaj.
![]()














Filtry