Czy to będzie bat na tych, którzy zaniżają liczbę osób w deklaracjach śmieciowych? W złotoryjskim ratuszu powstał program komputerowy, który wskazuje rozbieżności pomiędzy ilością zgłoszonych pod danym adresem mieszkańców i zużyciem wody. Na cenzurowanym znalazło się ponad sto nieruchomości – analizator wytypował do sprawdzenia. Są już pierwsze kontrole. To czerwony sygnał dla wszystkich unikających płacenia za swoje odpady.
Jak wiemy, w Złotoryi wysokość opłaty za zagospodarowanie odpadów komunalnych powiązana jest z liczbą osób zamieszkujących daną nieruchomość. To najpopularniejsze rozwiązanie w polskich miastach, ale niepozbawione wad i pozostawiające duże pole do nadużyć (wg deklaracji na śmieci w Złotoryi żyje o ok. 2 tys. mieszkańców mniej niż jest zameldowanych!).
Dlatego w złotoryjskim ratuszu co jakiś czas pojawiają się nieśmiałe propozycje, żeby rachunki za śmieci powiązać ze wskazaniem wodomierza, który w najbardziej miarodajny sposób pokazuje, ile osób rzeczywiście może zamieszkiwać pod tym czy innym adresem. Zaleta takiego systemu polega na wyeliminowaniu tzw. martwych dusz, czyli tych, którzy śmieci produkują, ale nie płacą za nie, gdyż nie są wpisane w deklaracjach. Na razie jednak władze miasta nie zdobyły się na taki krok.
Urząd Miejski w Złotoryi zdecydował się jednak wykorzystać informacje o zużyciu wody przez mieszkańców, ale w nieco inny sposób. Opracował mianowicie analizator danych, który zestawia liczbę osób zgłoszonych w Wydziale Ekologii i Gospodarki Odpadami UM z rachunkami za wodę. Rozbieżności, których wyłapanie wymagało wcześniej ręcznego przeglądania wielu zestawień, program wskazuje błyskawicznie w jednej tabeli.
Jak to konkretnie działa? Program łączy informacje według ulicy, numeru domu i numeru lokalu. Porównuje liczbę osób wykazanych w deklaracjach dotyczących odpadów, liczbę osób zameldowanych pod danym adresem oraz wskazania wodomierza w wybranym okresie. Na tej podstawie wylicza średnie miesięczne zużycie wody i zestawia je z liczbą osób przyjętą do analizy. Przy założeniu 6 m sześc. na osobę oraz marginesie tolerancji wskazuje adresy, pod którymi ilość pobranej wody może sugerować większą liczbę mieszkańców niż wykazana w deklaracji. Takie rekordy otrzymują oznaczenie „Do kontroli”.
– Wyobraźmy sobie fikcyjny adres, pod którym w deklaracji podano 2 osoby, a zużycie wody w okresie od stycznia 2025 r. do czerwca 2026 r., czyli w ciągu 18 miesięcy, wyniosło 540 m sześc. To średnio 30 m sześc. miesięcznie, czyli 15 na każdą zadeklarowaną osobę. Przy odpowiednio ustalonym progu taki wynik zostanie wyróżniony do sprawdzenia. Urzędnik widzi zarówno wartości, jak i powód wskazania adresu – wyjaśnia Piotr Rewig, główny specjalista ds. informatyki w UM i twórca programu.
Dodajmy, że analizator pokazuje również różnice między ilością osób w deklaracji śmieciowej a liczbą osób zameldowanych. Wskazuje też adresy, dla których w porównywanych zestawieniach brakuje deklaracji, danych meldunkowych lub informacji o zużyciu wody. Sama różnica między meldunkiem a deklaracją ma charakter informacyjny i nie oznacza, że ta ostatnia jest błędnie wypełniona.
Oczywiście zużycie wody samo w sobie nie pozwala ustalić rzeczywistej liczby mieszkańców. Podwyższony wynik może mieć przecież różne przyczyny (np. wyciek lub inne wykorzystanie wody, choćby do podlewania).
– Także meldunek nie przesądza o faktycznym zamieszkiwaniu – dodaje Rewig. – Oznaczenie w programie jest zatem sygnałem do wyjaśnienia sprawy, a nie automatycznym stwierdzeniem naruszenia przepisów czy naliczeniem dodatkowej opłaty za odpady.
Zaraz po uruchomieniu program wskazał 115 adresów w całej Złotoryi, gdzie potencjalnie mogą występować nieprawidłowości w deklaracjach śmieciowych. Kilka z nich pracownicy WEGO już sprawdzili, weryfikując na miejscu dane wskazane przez komputer. W dwóch przypadkach sprawa zakończyła się dopisaniem do deklaracji za zagospodarowanie odpadów kolejnych osób – dotąd niezgłoszonych, a korzystających z miejskiego systemu.
Własny analizator daje urzędowi możliwość systematycznego porównywania danych i wychwytywania adresów wymagających sprawdzenia.
– Potencjalnych nieprawidłowości wskazanych przez program jest sporo i część już się potwierdziła. Dla osób zaniżających liczbę mieszkańców w deklaracji to wyraźny sygnał: informacje z deklaracji i zużycia wody można ze sobą porównać. Warto więc już teraz sprawdzić, czy nasza deklaracja odpowiada aktualnej sytuacji w nieruchomości. Jeżeli liczba mieszkańców się zmieniła albo zgłoszone informacje budzą wątpliwości, należy skontaktować się z Urzędem Miejskim w Złotoryi i wyjaśnić, czy potrzebna jest aktualizacja deklaracji. Rzetelne dane są podstawą sprawiedliwego rozliczania kosztów gospodarki odpadami – podkreśla Małgorzata Gołębiowska z WEGO.
Dane na screenach fikcyjne – materiał poglądowy












Filtry