Przetarg na wybudowanie centrum przesiadkowego przy dworcu PKP w Złotoryi został unieważniony. Już po raz drugi. Złotoryjski ratusz uspokaja jednak, że miasto nie rezygnuje z inwestycji, a jedynie przesuwa jej realizację o rok, co wymusza przedłużający się remontem linii kolejowej. Trwają też zabiegi o dodatkowe środki zewnętrzne na realizację zadania.
Centrum intermodalne ma powstać na ul. Dworcowej. To odpowiedź miasta na przywrócenie kolejowych połączeń pasażerskich, które powinno nastąpić w perspektywie dwóch najbliższych lat. Jego rolą będzie usprawnienie systemu komunikacji zbiorowej w Złotoryi i zintegrowanie w jednym miejscu różnych form podróżowania. Węzeł pozwoli wygodnie się przesiąść z autobusu miejskiego czy dalekobieżnego na pociąg. Mieszkańcy będą też mogli zaparkować na dużym placu samochód czy rower i udać się w dalszą podróż transportem publicznym. Projekt zakłada również remont ul. Dworcowej (więcej pisaliśmy o tym TUTAJ).
Pierwotnie węzeł przesiadkowy miał być wybudowany do końca 2027 r. Kilka miesięcy temu Urząd Miejski w Złotoryi wystąpił jednak do Centrum Unijnych Projektów Transportowych – operatora kluczowych programów związanych z infrastrukturą komunikacyjną, które korzystają ze wsparcia unijnego – o przesunięcie terminu realizacji inwestycji o rok, do 2028.
Miejscy urzędnicy powołali się na duże opóźnienie przy rewitalizacji linii kolejowej z Legnicy do Jerzmanic-Zdroju, która jest kluczem do powrotu pociągów pasażerskich do Złotoryi po blisko 20 latach. Tory mają być gotowe nie w 2026 r., jak początkowo zakładano, lecz dopiero w 2028. W tej sytuacji, jak uważają w ratuszu, z celem mija się wcześniejsze oddanie do użytku centrum przesiadkowego przy złotoryjskim dworcu PKP.
– Przy rozliczeniu projektu z CUPT-em musimy się wykazać odpowiednią ilością pojazdów zatrzymujących się na centrum intermodalnym. Byłoby to bardzo trudne przy braku ruchu kolejowego, pod który dedykowany jest ten obiekt – podkreśla Magdalena Grala, naczelniczka Wydziału Inwestycji i Rozwoju w UM.
CUPT zgodził się na przesunięcie terminu realizacji węzła przesiadkowego do końca 2028 r. To daje miastu trochę więcej czasu na spięcie inwestycji od strony finansowej. Ratusz przeznaczył w budżecie na to zadanie 3,6 mln zł. Dwa ogłoszone do tej pory przetargi pokazały jednak, że to kwota stanowczo za mała.
Przypomnijmy, że w pierwszym postępowaniu, które ruszyło na początku tego roku, pojawiła się tylko jedna oferta – aż na 6,6 mln zł. Miasto ogłosiło więc drugi przetarg, w którym co prawda złożone zostały już 3 oferty, ale najtańsza (przygotowana przez firmę Jagielski z Bolesławic) nadal przekraczała możliwości finansowe miasta o 2 mln zł. W tej sytuacji pod koniec sierpnia zdecydowano o unieważnieniu postępowania.
Jednocześnie magistrat zaczął się starać o dodatkowe środki na sfinansowanie inwestycji. Dofinansowanie w wysokości 2,6 mln zł, które projekt węzła przesiadkowego ma już zagwarantowane, pochodzi z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko 2021-2027. Złotoryja otrzymała te pieniądze w naborze prowadzonym w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Aglomeracji Jeleniogórskiej, do której należy nasze miasto.
– Wystąpiliśmy do ZIT-u o zwiększenie dofinansowania dla centrum intermodalnego. Najprawdopodobniej będzie to możliwe, bo planowane są oszczędności w innych przetargach na inwestycje transportowe ogłaszanych w ramach Aglomeracji Jeleniogórskiej. Jesteśmy pierwsi w kolejce po te środki – mówi burmistrz Paweł Kulig, który zapewnia, że utworzenie centrum przesiadkowego pozostaje priorytetem dla miasta. – Bez tej inwestycji przywrócenie kolejowych połączeń pasażerskich do Złotoryi nie przyniesie spodziewanych dla mieszkańców korzyści – dodaje.











Filtry