Piłkarze Górnika Złotoryja pokonali 4:2 Prochowiczankę Prochowice (tydzień wcześniej zarobili 3 punkty na własnym boisku, wygrywając 4:1 z Orłem Ząbkowice Śląskie).
Spotkanie w Prochowicach od początku toczyło się pod nasze dyktando, co potwierdziliśmy już po siedmiu minutach za sprawą Krystiana Pilarczyka, który popisał się precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku i dał nam prowadzenie 1:0.
Niedługo później daliśmy się zaskoczyć i gospodarze doprowadzili do remisu.
Na szczęście chwilowy brak koncentracji nie wybił nas z rytmu i na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem, po tym gdy Pilarczyk do gola dorzucił asystę, wypuścił w bój Bartłomieja Kłosa, a ten w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza rywali.
11 minut po rozpoczęciu drugiej połowy meczu podwyższyliśmy prowadzenie do 3:1.
Na listę strzelców ponownie wpisał się Kłos. Tym razem dogrywał Łukasz Chodyga, a nasz snajper minął bramkarza i ulokował piłkę w pustej bramce.
Trzymaliśmy gospodarzy z dala od bramki, nie dopuszczaliśmy do zagrożenia, jednak zaskoczył nas sędzia. Najpierw dopatrzył się faulu którego nie było, nie uznał naszego gola, by następnie pozwolić gospodarzom wznowić grę z rzutu wolnego, gdy piłka się toczyła. I po długim podaniu Michał Piotrowski zatrzymał pierwszą próbę, lecz nie mógł nic zrobić przy dobitce. Przez moment wkradła się nerwówka, jednak zadaliśmy decydujący cios. W doliczonym czasie Michał Piotrowski wznowił dalekim wykopem, Seweryn Suchecki dokładnie zgrał, a Oktawian Greiner ustalił ostateczny wynik – możemy przeczytać na profilu Górnika.
Aktualnie (z dorobkiem 11 pkt.) plasujemy się tuż za podium w tabeli Koleje Dolnośląskie IV Liga, grupa dolnośląska. Do lidera (Moto Jelcz Oława) brakuje nam 2 punktów.
Nasz zespół zagrał w składzie: Piotrowski, Turpin, Poszelężny, Krikuzhas, Dąbrowski, Chodyga, Gomis, Dyr, Jaros, Tycel, Greiner, Matys, Pilarczyk, Bzdęga, Kłos, Suchecki.
źródło i grafika z profilu Górnika













Filtry