Przejazd pamiętającego czasy II wojny światowej czołgu T-34 był największą atrakcją pikniku, który zorganizowano w sobotę 1 sierpnia na strzelnicy Złote Wzgórza. Obiekt został dziś oficjalnie otwarty, było przecięcie wstęgi, choć tak naprawdę arena dla strzelców nie jest jeszcze gotowa w całości, a to, co ma być w niej najbardziej wyjątkowe, dopiero powstaje. Już teraz jednak pomysłodawca całego przedsięwzięcia – Józef Zatwardnicki, prezes Klubu Strzeleckiego Agat – otrzymał jedno z najwyższych odznaczeń na Dolnym Śląsku.
Mistrzostwa Europy w Płukaniu Złota startują już jutro, dziś jednak na Złotych Wzgórzach – obiekcie położonym zaraz za rogatkami Złotoryi, przy wyjeździe na Legnicę – dużo mówiło się o innych europejskich mistrzostwach, które mogłyby zawitać do naszego miasta – w strzelectwie sportowym, w tym także na dystansach snajperskich. Na razie to jeszcze śpiewka przyszłości – choć Polska i Złotoryja mają ambicję zorganizowania takiej imprezy, to brakuje odpowiedniego obiektu.
– Nie możemy zrobić zawodów w strzelaniu na 300 m, bo w Polsce nie dysponujemy strzelnicą na takim dystansie wyposażoną w elektronikę i zapewniającą 100-proc. bezpieczeństwo, którą moglibyśmy pokazać w Europie – przyznaje Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego.
Ale taki obiekt powstaje właśnie pod Złotoryją, na wzgórzach tuż za torami kolejowymi. Prace idą pełną parą. – Za tym prowizorycznym ogrodzeniem trwa budowa tego, co będzie wyjątkowe na skalę ogólnopolską. Strzelnica na 300 m, którą buduje Klub Strzelecki Agat, spełni wszystkie parametry, by mogły być na niej rozgrywane mistrzostwa Europy i świata. Będzie jedyną w Polsce – podkreśla Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki, który był dziś na pikniku na Złotych Wzgórzach.
– Ta najważniejsza strzelnica dla Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. Powstanie szybko, jako inwestycja strategiczna. Mam nadzieję, że za 2 lata wspólnie z panem ministrem przyjedziemy ją oficjalnie otwierać – wtóruje Borysowi prezes Kwiecień.
Póki co jednak Agat pochwalił się tym, co zrobił do tej pory i oddał dziś oficjalnie do użytku pierwszy etap inwestycji: stanowiska do strzelania na 25, 50 i 100 m, na których już od jakiegoś czasu organizowane są zawody dla członków klubu. Obiekt robi wrażenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że wcześniej było tu… wysypisko śmieci. W średniowieczu jednak w tym miejscu wydobywano złoto, stąd nazwa dla strzelnicy – Złote Wzgórza.
Klub Agat wykupił od KOWR-u teren pod budowę areny dla strzelców 8 lat temu. – W ciągu kilku lat, dzięki ogromnemu zaangażowaniu naszych członków, którzy pomagali budować ten obiekt, mamy to, co dziś widzimy – mówi Józef Zatwardnicki, prezes KS Agat. – Przebieg prac koordynował mój zastępca Dawid Siudak, którego rola w całym przedsięwzięciu jest nie do przecenienia.
– Dziś wygląda to pięknie, wszyscy są zadowoleni i widzą świetlaną przyszłość inwestycji, ale kilka lat temu, gdy zaczęły się procedury związane z budową obiektu, nie było to wszystko takie proste i sympatyczne. Natomiast determinacja i pasja pana Józefa, chęć zostawienia po sobie czegoś na skalą ponadlokalną, zaprocentowały – zauważa Jan Tymczyszyn, wójt gminy Złotoryi, na terenie której powstała strzelnica.
Prezes Zatwardnicki został dziś odznaczony Złotą Honorową Odznaką „Zasłużony dla Dolnego Śląska”. Wręczył mu ją Jerzy Pokój, przewodniczący sejmiku województwa dolnośląskiego, który jednomyślnie przegłosował to odznaczenie dla złotoryjskiego trenera i wychowawcy młodzieży (inicjatorem jego przyznania był radny Marcin Borys).
– Pan Józef jest wzorem konsekwencji. Był pomysł, jest realizacji. To, co sobie wymarzył, dziś się spełnia. Mam nadzieję, że za 2 lata marzenia spełnią się do końca i będzie pan mógł otworzyć strzelnicę 300-metrową – powiedział ze sceny podczas sobotniego pikniku burmistrz Paweł Kulig, który życzył też prezesowi Agatu, żeby doczekał się olimpijczyka w strzelectwie ze Złotoryi.
Zatwardnickiego uhonorował także PZSS – Złotą Honorową Odznaką. Takie samo odznaczenie, tylko że w kolorze brązowym, trafiło też do trójki złotoryjskich samorządowców, którzy w znaczący sposób przyczynili się do powstania obiektu: wójta Tymczyszyna, burmistrza Kuliga i starosty Rafała Miary.
Piknik strzelecki na Złotych Wzgórzach trwał niemal przez cały dzień. Dzięki kilku stoiskom z bronią i zabytkowym pojazdom wojskowym była gratka dla miłośników militariów, ale nie tylko. W programie festynu było też kilka występów muzycznych i innych niespodzianek, w tym wieczorny pokaz laserów. Prawdziwą furorę zrobił czołg radzieckiej produkcji, czyli słynny T-34 z 1944 r., który na co dzień jest eksponatem w Muzeum Techniki Militarnej w Zbrosławicach koło Tarnowskich Gór. Czołg wjechał na teren strzelnicy na gąsienicach przy dźwiękach piosenki znanej z serialu „Czterej pancerni i pies”. Chętnych do zrobienia sobie pamiątkowego zdjęcia nie brakowało.
![]()













Filtry