Na finiszu jest Złotoryjska Liga Tenisa Stołowego. W rozgrywkach bierze udział kilkudziesięciu amatorów odbijania piłeczki przy stole, wciąż nie wiadomo jednak, kto z nich zdobędzie tytuł mistrzowski w premierowym sezonie. Została tylko jedna kolejka, którą zawodnicy rozegrają w sobotę 9 maja w hali Tęcza. Doping mile widziany i słyszany.
Dziewięć miesięcy zmagań, setki meczy, tysiące setów i miliony odbitych piłeczek – a mimo to wszystko rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Pierwszego i trzeciego zawodnika dzieli 5 punktów, czwarty traci do podium 3, każde rozstrzygnięcie jest zatem możliwe.
Elita, czyli ósemka tenisistów, którzy po dziewięciu seriach spotkań zdobyli najwięcej punktów w klasyfikacji ogólnej, stanie przy stołach o godz. 15. To oni rozstrzygną między sobą, komu przypadnie tytuł mistrza. Z pozycji lidera wystartuje w wielkim finale Marian Łęski – najbardziej doświadczony zawodnik ligi. Ma 2 punkty przewagi nad wiceliderem Pawłem Walkowiakiem.
Wielki finał to deser ostatniej kolejki Złotoryjskiej Ligi Tenisa Stołowego. Wcześniej, bo od godz. 10, w hali Tęcza zostaną rozegrane mecze w siedmiu niższych grupach, w każdej z nich powalczy po 8 zawodników.
– Emocje gwarantowane, będzie na pewno bardzo gorąco – zapowiada Maciej Sroka, organizator ligi. – Przewidujemy również atrakcje i niespodzianki dla naszych kibiców.















Filtry