W ubiegłym roku przyszło na świat więcej mieszkańców Złotoryi niż w 2024 czy 2023 – i to jest dobra wiadomość. Ta gorsza jest taka, że liczba urodzeń wciąż tkwi w połowie setki. I jest prawie czterokrotnie niższa niż wskaźnik zgonów.
O 55 młodych mieszkańców powiększyło się nasze miasto w roku 2025 – tak wynika z danych Biura Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego w Złotoryi (które za mieszkańców przyjmuje tylko osoby zameldowane na pobyt stały). Urodziło się troje dzieci więcej niż rok wcześniej. Wśród noworodków było 26 dziewczynek i 29 chłopców.
W tym samym czasie zmarło 200 złotoryjan, o 36 więcej niż w 2024 r. To duża liczba, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w szczycie pandemii – w 2020 i 2021 r. – ludność Złotoryi zmniejszyła się odpowiednio o 221 i 223 osoby.
W efekcie niskiego wskaźnika narodzin i wysokiej liczby zgonów przyrost naturalny w naszym mieście wyniósł minus 145. Na przestrzeni ostatnich 25 lat tylko w 2021 r. ten wynik był gorszy.
Niechęć do powiększania rodziny i ujemny przyrost skutkuje dalszym spadkiem zaludnienia Złotoryi. Przez ostatnich 12 miesięcy populacja najstarszego miasta w Polsce skurczyła się o 254 osoby. Na dzień 13 grudnia 2025 r. zameldowane były u nas na pobyt stały 7033 kobiety i 6138 mężczyzn. Razem to 13 171 mieszkańców, przy czym tylko 7222 to osoby w wieku produkcyjnym (spadek o 1 tys. od 2020 r.), 1863 złotoryjan było w wieku przedprodukcyjnym, a 4086 to emeryci.
Przez 15 lat, od roku 2010, ludność Złotoryi zmniejszyła się o 2 tys. osób. Przy utrzymaniu tych niekorzystnych trendów demograficznych w drugiej połowie 2026 liczba złotoryjan spadnie poniżej 13 tys.
Zapaść demograficzna dotyczy ogromnej większości polskich miast, zwłaszcza tych wielkości Złotoryi. Według prognoz do roku 2050 liczba mieszkańców miast powiatowych spadnie z 12,6 do 9,6 mln. GUS przewiduje, że w 2060 r. ludność Polski skurczy się do niespełna 31 mln osób (z obecnych 37,7 mln). Ministerstwo finansów prognozuje natomiast, że w 2080 r. populacja kraju spadnie do… 27 mln!
W dużej mierze za te katastrofalne statystyki winę ponosi nieustannie spadająca liczba urodzeń. Jeszcze na początku lat 80. XX w. w naszym kraju rodziło się ponad 700 tys. dzieci rocznie. W 2024 było ich już tylko 252 tys., a w tym będzie to prawdopodobnie poniżej 240 tys. Te depopulacyjne statystyki widać wyraźnie także w Złotoryi, gdzie obecnie rodzi się trzykrotnie mniej dzieci niż jeszcze 15 lat temu.
















Filtry