Nie ma w naszym mieście bezdomnych, którzy byliby zmuszeni nocować podczas ostatnich mrozów pod gołym niebem – zapewnia Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Złotoryi. Placówka wspólnie ze strażnikami miejskimi cały czas monitoruje sytuację osób, które są pozbawione dachu nad głową.
Niskie temperatury utrzymujące się od kilku dni nad naszym krajem to wyzwanie dla tych, którzy nie mają gdzie mieszkać. Dłuższe pozostawanie na otwartej przestrzeni naraża na wychłodzenie organizmu, a w efekcie może prowadzić do utraty zdrowia lub nawet życia. Problem ten dotyka nie tylko bezdomnych, ale także osoby samotne czy w podeszłym wieku, a także tych, którzy są pod wpływem alkoholu. Dlatego gdy na dworze robi się naprawdę zimno, a słupki rtęci szybują w dół, służby są bardziej czujne niż zwykle i mają ręce pełne roboty.
Wg ewidencji prowadzonej przez MOPS, w Złotoryi jest tej zimy 19 osób bezdomnych, które nie mają lokalu mieszkalnego i są bez stałego meldunku. Trzy z nich przebywają aktualnie w schroniskach dla bezdomnych w Zgorzelcu, a dwie – kobieta z dzieckiem – w domu samotnej matki w Żarach. Ich pobyt w tych placówkach opłaca miasto.
Pozostałych kilkunastu bezdomnych spędza zimę w Złotoryi. – Przy każdym kontakcie każdej z tych osób proponujemy pobyt w schronisku, ale odmawiają. Nie są jeszcze tak zdesperowane, żeby wyjeżdżać ze Złotoryi, nie chcą opuszczać miasta, są zżyci z tym środowiskiem – mówi Iwona Pawlus, dyrektorka MOPS-u.
Pierwsze skojarzenie, gdy myślimy o bezdomności, to mocno zaniedbana osoba w grubej warstwie łachmanów, koczująca gdzieś na ławce w parku, dworcu i czy po prostu na chodniku. To obraz znany z metropolii i państw z mniej rozwiniętymi systemami socjalnymi. Pani dyrektor podkreśla jednak, że złotoryjska bezdomność nie do końca tak wygląda.
– Ludzie, którymi się opiekujemy, nie śpią gdzieś pod murem czy na ławkach. To osoby w miarę zaradne, jako tako funkcjonujące w społeczeństwie, które przy takiej pogodzie jaką mamy teraz nocują u znajomych, rodziny, a czasem spędzają noc na poczekalni przy dyżurce w komendzie policji, skąd nikt ich nie wygania. Często jednak zmieniają miejsce noclegu, dlatego gdy przychodzą takie mrozy jak obecnie, codziennie rano nasi pracownicy socjalni robią rozeznanie w aktualnej sytuacji tych osób i sprawdzają, z pomocą innych służb, jak straż miejska czy policja, gdzie aktualnie przebywają. Nie chcemy, aby doszło do tragedii i zamarznięcia, zwłaszcza jeśli komuś zdarzyłoby się wypić większą ilość alkoholu – tłumaczy Iwona Pawlus. – Nie mamy w tej chwili wiedzy o osobach w Złotoryi, które byłyby bezpośrednio zagrożone poprzez przebywanie na powietrzu – dodaje z przekonaniem.
W MOPS-ie prowadzony jest obecnie stały dyżur pracownika socjalnego. Placówka oferuje osobom w potrzebie szafę z odzieżą. Bezdomni otrzymują też zasiłki pieniężne i gorący posiłek. Mogą też korzystać z łaźni miejskiej, gdzie mają do dyspozycji m.in. maszynkę do strzyżenia włosów, środki czystości, ręczniki jednorazowe i bieliznę na zmianę.
Dyrektorka MOPS-u dodaje też, że nie każdy, kto wygląda na osobę bezdomną, nie ma gdzie mieszkać. W Złotoryi jest co najmniej przypadek starszego mężczyzny, który zachowuje się jak bezdomny, nawet za takiego się podaje, próbuje nocować na klatkach schodowych, ale ma przyznane przez miasto lokum socjalny.
O wrażliwość wobec osób zagrożonych wychłodzeniem apeluje policja. – Jeśli widzimy takiego człowieka, nie wahajmy się zadzwonić na numer alarmowy, aby powiadomić o tym funkcjonariuszy. Każde takie zgłoszenie jest natychmiast sprawdzane – podkreślają policjanci. – Zwracamy się z apelem, aby nikt z nas nie był obojętny na potrzeby drugiego człowieka. Wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112 lub zgłoszenie na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Z listy dostępnych oznaczeń na KMZB należy wybrać „Osoba bezdomna wymagająca pomocy”, a następnie nanieść znacznik na konkretne miejsce na mapie. Nasze zainteresowanie być może przyczyni się do tego, że uratujemy komuś życie. Sami również starajmy się okazać życzliwość i wyciągnąć pomocną dłoń w kierunku tych, którzy tej pomocy potrzebują. Nie przechodźmy obok takich osób obojętnie.
Jak podkreśla szefowa MOPS-u, wielu mieszkańcom Złotoryi wrażliwości w sprawie bezdomnych nie brakuje. – Co roku mamy telefony od ludzi, którzy nam zgłaszają, w których miejscach takie osoby przebywają. To nam pomaga monitorować ich sytuację życiową – zaznacza Pawlus.
Numery telefonów alarmowych, z których warto skorzystać, gdy zauważymy osobę narażoną na wychłodzenie organizmu:
Telefon alarmowy 112
Komenda Powiatowa Policji w Złotoryi: 47 874 42 00 (oficer dyżurny)
Straż Miejska: 76 878 48 32, 600 375 000 (godz. 7:00-17:00)
MOPS: 76 878 34 29 (do godz. 15:30)
fot. ilustracyjne













Filtry